Ukryty scenariusz strajku scenarzystów od Netflixa.

Ukryty scenariusz strajku scenarzystów od Netflixa.

Po trzech miesiącach strajku hollywoodzkich scenarzystów w końcu widać oznaki ruchu. Kiedy 2 maja scenarzyści przestali pracować, Związek Producentów Filmowych i Telewizyjnych (organizacja reprezentująca studia) zakończył negocjacje i przez 14 tygodni nie odbyła się żadna dyskusja. . Ale we wtorek AMPTP powiadomiło Writers Guild of America, że ​​chce przedyskutować negocjacje, zgodnie z tym, co gildia powiedziała swoim członkom. To spotkanie ma odbyć się dzisiaj.

To, co powie AMPTP (które również stoi w obliczu strajku obsady), jest tajemnicą, ale wiemy, co ostatecznie obie strony omówią: streaming. Ponieważ w swej istocie jest to zderzenie o to, jak streaming zmienił kino i, co ważniejsze, telewizję.

Na przykład scenarzyści chcą mieć udział w sukcesie seriali przesyłanych strumieniowo, tak jak kiedyś cieszyli się znacznymi tantiemami – stałym udziałem w przychodach z praw do emisji serialu, dla którego pisali. (W tej chwili scenarzyści otrzymują niskie wypłaty za seriale przesyłane strumieniowo, ale nie otrzymują żadnych dodatkowych korzyści, jeśli serial stanie się wielkim hitem.) Wymagałoby to jednak od platform streamingowych dostarczania danych o oglądalności ich seriali – informacji, które wolą zachować dla siebie.

Kiedy studia zatrudniają showrunnera do stworzenia serialu, WGA chce zatrudnić minimalną liczbę scenarzystów do „zielonego pokoju” – pokoju scenarzystów, w którym obecnie zwykle pisze się scenariusze przed oficjalną premierą serialu. I, co być może najważniejsze, związek chce, aby studia powróciły do ​​tworzenia dużych pokoi scenarzystów podczas produkcji seriali. Wiązałoby się to z przyjęciem minimalnych standardów kadrowych i odejściem od trwającej od dekady tendencji do tzw. „mini pokoi”.

Te pytania mogą wydawać się techniczne, ale sprowadzają się do prostego pomysłu. Scenarzyści próbują nadrobić straty spowodowane powstaniem jednej firmy: Netflix.

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Netflix zmienił sposób, w jaki konsumuje się telewizję. Ale zmieniło to również sposób produkcji telewizji.

Sezony seriali Netflix są krótsze – nie tylko krótsze niż 22-24-odcinkowe sezony zwykle emitowane w telewizji, ale także krótsze niż 12-13-odcinkowe sezony, które kiedyś były normą w kanałach telewizji kablowej premium, takich jak HBO. Netflix zwykle płaci więcej za swoje produkcje z góry, ale eliminując model syndykacji i zatrzymując dla siebie dane dotyczące oglądalności, korzyści dla scenarzystów są również ograniczone.

Co ważniejsze, przynajmniej jeśli chodzi o strajk, Netflix ignoruje normy społeczne, które od dawna rządzą produkcją telewizyjną: generalnie zlikwidował duże pokoje scenarzystów, zastępując je mini pokojami. Jak sama nazwa wskazuje, Mini Chambers (który był pionierem AMC, ale jest obecnie szeroko rozpowszechniony w branży) ma mniej scenarzystów. Podczas gdy wcześniej typowy program telewizyjny miał od 10 do 12 scenarzystów, mini pokoje często mają tylko trzech lub czterech.

Ale zmiany wykraczają poza to. W tradycyjnych pokojach scenarzystów, które nadal istnieją w niektórych serialach telewizyjnych, scenarzyści otrzymują wynagrodzenie podczas faktycznej produkcji serialu. Poszczególni scenarzyści są również często producentami niektórych odcinków, a nawet młodsi scenarzyści mają okazję poznać tajniki reżyserii telewizyjnej: są na planie podczas kręcenia i współpracują z showrunnerami przy montażu i postprodukcji. W rzeczywistości pokoje scenarzystów nie ograniczają się tylko do pisania scenariuszy. Służą również do szkolenia następnego pokolenia scenarzystów, aby w przyszłości tworzyli i reżyserowali własne programy.

Mini sypialnia jest zupełnie inna. Czas pobytu scenarzystów jest krótszy, a ich rola ograniczona: są tam tylko po to, by pisać, aw niektórych przypadkach po prostu poprawiać scenariusze. Możliwości poznania innych aspektów produkcji telewizyjnej prawie zniknęły.

W rzeczywistości pokoje scenarzystów nigdy nie zostały wymienione w kontrakcie WGA, najwyraźniej opartym na założeniu, że biznes będzie kontynuowany jak zwykle. Ale Netflix, być może dlatego, że pochodził spoza branży, nie był zainteresowany zwykłym biznesem. Dlatego odrzucił stare standardy w zapomnienie. I tak jak inne studia próbowały podążać za Netflixem, oni też.

W rezultacie, pomimo gwałtownego wzrostu liczby produkowanych seriali telewizyjnych (a co za tym idzie wzrostu liczby osób piszących dla telewizji), ilość pieniędzy przekazywanych scenarzystom w ostatnich latach tak naprawdę nie wzrosła. Ponadto programy zatrudniają mniej pisarzy i mają znacznie mniej praktycznego doświadczenia.

Dlatego WGA chce odnowić duże hale scenarzystów. Propozycje kontraktu gildii obejmują minimalne wymagania kadrowe (jeden scenarzysta na odcinek plus dodatkowy scenarzysta na każde dwa odcinki po sześciu, maksymalnie 12 scenarzystów) oraz prośbę, aby nie mniej niż połowa scenarzystów pozostała zatrudniona przez cały czas produkcji serialu , z co najmniej jednym scenarzystą obecnym aż do postprodukcji. Według WGA byłoby to korzystne nie tylko dla scenarzystów, ale także dla całej branży, ponieważ zachęciłoby do stałej produkcji nowych talentów showrunnerów.

To nie jest fałszywe. Ale problem dla scenarzystów powinien być oczywisty: Netflix jest jedyną firmą zajmującą się transmisją strumieniową, która czerpie znaczne zyski ze swojej działalności. (W rzeczywistości Netflix i, w mniejszym stopniu, Hulu to jedyne dwie duże firmy zajmujące się transmisją strumieniową, które w ogóle przynoszą zyski.) Częściowo wynika to z faktu, że platformy streamingowe dużo inwestują z góry w tworzenie bibliotek treści i pozyskiwanie subskrybentów. Mimo to akcje Netflix mogą pochwalić się najwyższą wyceną i najwyższym wskaźnikiem ceny do zysku w branży. Firma stała się drogowskazem dla studiów, modelem, który wszyscy – jawnie lub pośrednio – próbują naśladować. W rezultacie przekonanie Netflixa do zaprzestania produkcji programów w taki sposób, w jaki je produkuje, oraz przekonanie innych studiów, aby nie naśladowały Netflixa, będzie trudnym zadaniem.

Tym bardziej, że scenarzyści próbują odwrócić już zachodzące zmiany – z rezultatami, które całkiem zadowalają Netflixa i jego inwestorów. (Gdyby na przykład scenarzyści w 2007 r. zawarli minimalne wymagania kadrowe w swoich umowach, a studia dopiero teraz próbują pozbyć się pokojów dla pisarzy, dynamika byłaby zupełnie inna.) I choć prawdą jest, że zniknięcie pokoi dla pisarzy prawdopodobnie wpłynie negatywnie na jakość nowych programów w przyszłości, jest to problem dotyczący całej branży. Chociaż studia wspólnie odnoszą korzyści z szerszej nauki młodych scenarzystów w trakcie pracy, każda firma wolałaby, aby inni płacili za to szkolenie, z którego mogliby następnie korzystać za darmo.

Problem nie polega na tym, że powrót scenarzystów do większych pomieszczeń kosztowałby w rzeczywistości dużo pieniędzy — kwota, jaką studia wydają na scenarzystów, to niewielki ułamek ich ogólnego budżetu. Problem polega na tym, że ta praktyka jest sprzeczna z etosem optymalizacji i maksymalizacji wydajności, który Netflix wniósł do branży. I ten sam konflikt leży u podstaw kolejnej bitwy między scenarzystami a studiami, tym razem wokół sztucznej inteligencji: WGA zaproponowało zasady zabraniające sztucznej inteligencji pisania lub przepisywania dzieł literackich lub wykorzystywania ich jako źródła; studia powiedziały tylko, że zobowiążą się do corocznych dyskusji na temat postępu technologicznego.

O ile nam wiadomo, żadne studio nie używa AI zamiast ludzkich scenarzystów, a obecnie wydaje się mało prawdopodobne, aby jakakolwiek próba zrobienia tego przyniosła dobry scenariusz. Ale scenarzyści przewidują i starają się zapobiec dniu, w którym żądne wydajności studia wykorzystają sztuczną inteligencję do generowania szkiców, nad którymi scenarzyści będą mogli pracować. Podobnie jak mini sypialnie, nie byłoby to idealne rozwiązanie dla kreatywności lub jakości, ale z pewnością byłoby bardziej wydajne.

Łatwiej jest sobie wyobrazić

Źródło: www.theatlantic.com

Avatar photo

Sylvain Métral

J'adore les séries télévisées et les films. Fan de séries des années 80 au départ et toujours accroc aux séries modernes, ce site est un rêve devenu réalité pour partager ma passion avec les autres. Je travaille sur ce site pour en faire la meilleure ressource de séries télévisées sur le web. Si vous souhaitez contribuer, veuillez me contacter et nous pourrons discuter de la manière dont vous pouvez aider.