Recenzja „Secret Invasion”: seria Marvel ma pewną treść za historią inwazji obcych

Nick Fury Samuela L. Jacksona i pułkownik Dona Cheadle’a James Rhodes spotykają się w Berners Tavern w Londynie, a jedynymi osobami w pokoju są ochroniarz Rhodesa i barman. Obaj mężczyźni mieli ostatnio bardzo mało kontaktów, a napięcie między nimi jest wyczuwalne. Nie będziemy wchodzić w szczegóły kryzysu, ale wystarczy powiedzieć, że rozmowa staje się twarda i głęboka.

„Jesteśmy sobie coś winni” — mówi Fury. „Mężczyźni, którzy wyglądają jak my, nie dostają awansu z powodu tego, kogo znają nasi tatusiowie. Każdą uncję władzy wyrywamy z imadła miernoty [people] który rządzi tym światem, został zdobyty krwią…”

Rhodes częściowo odpowiada: „Powinieneś wiedzieć lepiej niż większość, że powodem, dla którego wyrwaliśmy tę moc przeciętnym mężczyznom, którzy nie wyglądają jak my, nie było po prostu odwrócenie się i przekazanie jej przeciętnym mężczyznom, którzy to robią. Celem tej władzy jest bycie bezkompromisowym, nieoszczędnym…”

Werbalna konfrontacja trwa około sześciu minut — tylko ci dwaj potężni, pokryci bliznami, znużeni światem mężczyźni kładą wszystko na stole. To wspaniale napisana i zagrana scena, która przypomina, że ​​są chwile, kiedy Uniwersum Marvela to coś więcej niż świetnie wyglądający ludzie latający po niebie i przekomarzający się, walcząc z najnowszym megalomańskim złoczyńcą.

Sześcioczęściowa, limitowana „Secret Invasion” jest osadzona we współczesnym MCU i chociaż główna fabuła rzeczywiście wiąże się z egzystencjalnym zagrożeniem dla Ziemi i jest mnóstwo kosztownie wyglądających sekwencji akcji z dużym obrazem, to także o pękniętych przyjaźnie, więzi rodzinne, rozdarta lojalność i zdrady, które tną do szpiku kości. Ten dziewiąty serial telewizyjny w MCU, oparty na pierwszych dwóch odcinkach, ma potencjał, by być wyjątkowym.

Twórca serialu Kyle Bradstreet („Mr. Robot”) i reżyser Ali Selim wykonują świetną robotę — to świetnie wyglądający serial z kinowym klimatem — i zostali pobłogosławieni pierwszorzędną obsadą, w skład której wchodzą nie tylko Jackson i Cheadle ale Cobie Smulders jako Maria Hill, Martin Freeman jako Everett K. Ross i Ben Mendelsohn jako lider Skrull Talo.

102_a149c016_211217_cp36_00088080_d852ac87.jpg

Olivia Colman gra agentkę MI6 o zwodniczo słodkim usposobieniu.

Jest też zdobywczyni Oscara, Olivia Colman, dająca absolutnie diabelski występ jako weteran agenta MI6; Emilia Clarke jako córka Talo, G’iah, której lojalność jest sprzeczna; Kingsley Ben-Adir jako Gravik, nastawiony na zemstę przywódca ruchu oporu Skrull, oraz Charlayne Woodard (matka Elijah Price w „Niezniszczalnych” i „Glass”!) jako ktoś bardzo blisko związany z Furym. Co za niezwykła grupa.

W sekwencjach retrospekcji, których akcja toczy się w 1995 roku, odmłodzony przez komputer Jackson jako Fury obiecuje zmiennokształtnym Skrullom: „Podczas gdy będziecie pracować nad bezpieczeństwem mojego domu, Carol Danvers i ja znajdziemy wam nowy. … Dotrzymaj słowa, ja dotrzymam swojego”.

Przenieś się do teraźniejszości, kiedy Fury wraca na Ziemię po długim, narzuconym sobie pobycie poza światem na stacji kosmicznej SABRE. Fury wrócił do domu, ponieważ jego starzy przyjaciele Maria Hill (Smulders) i Talos (Mendelsohn) go potrzebują – ale wszystko się zmieniło. Furia się zmieniła. „Po błysku” — mówi Talos — „byłeś inny i zniknąłeś. Carol Danvers zniknęła.

Minęły ponad trzy dekady, odkąd Fury złożył Skrullom obietnicę znalezienia im nowego domu, ale wciąż tu są (w zaskakującej liczbie i na niektórych potężnych stanowiskach rządowych), mieszając się z rasą ludzką ze względu na ich zmianę kształtu umiejętności — a niektóre z nich nie czekają. Prowadzeni przez sprytnego, bezwzględnego i żądnego władzy Gravika, który nie ma żadnych skrupułów przed uciekaniem się do terroryzmu, aby osiągnąć swoje cele, rebelia Skrullów wierzy, że ZNALEZIŁA dom, i to właśnie tutaj, na Ziemi, a ludzi trzeba będzie pozbyć lub przynajmniej umieścić w ich miejsce.

To brzmi jak praca dla Avengersów, ale ich nieobecność jest wyjaśniona w jednorazowej linii, która ma sens, wyjaśniając, że będzie to uziemiony fragment science-fiction typu „Invasion of the Body Snatchers” Wszechświat Marvela.

„Secret Invasion” ma imponujący projekt produkcyjny, np. obóz „Skrullquarters” położony „312 km na zachód od Moskwy”, jak mówi karta tytułowa, gdzie członkowie buntu Skrullów mogą być sobą, a nawet jeść jedzenie Skrulla i pić wino Skrull, zamiast tego mdłego ludzkiego drenażu.

Kingsley Ben-Adir tworzy charyzmatycznego głównego złoczyńcę, podczas gdy Emilia Clarke jest wspaniała jako córka Talosa, rozdarta między lojalnością wobec ojca, który nie chce mieć nic wspólnego z rebelią, a uczuciem urazy i złości z powodu śmierci matki i fakt, że nigdy nie miała prawdziwego domu. Olivia Colman jest cudem jako Sonya Falsworth, która ma rozbawioną postawę niani lub twojej ulubionej ciotki, ale dosłownie odetnie ci palec, jeśli będzie potrzebowała odpowiedzi. Mendelsohn i Fury są razem wspaniali jako dwaj sojusznicy z różnych światów, którzy zastanawiają się, czy czas ich minął. „Secret Invasion” to jeden z najlepszych nowych seriali 2023 roku.

Źródło: https://chicago.suntimes.com/movies-and-tv/2023/6/20/23762093/secret-invasion-review-marvel-disney-series-nick-fury-skrulls

Avatar photo

Sylvain Métral

J'adore les séries télévisées et les films. Fan de séries des années 80 au départ et toujours accroc aux séries modernes, ce site est un rêve devenu réalité pour partager ma passion avec les autres. Je travaille sur ce site pour en faire la meilleure ressource de séries télévisées sur le web. Si vous souhaitez contribuer, veuillez me contacter et nous pourrons discuter de la manière dont vous pouvez aider.