Recenzja „Pet Sematary: Bloodlines”: Straszny sezon 2023

Recenzja „Pet Sematary: Bloodlines”: Straszny sezon 2023

Czy podobał Ci się remake „Smętarza dla zwierząt” wydany w 2019 roku? Cóż, być może zainteresuje Cię informacja, że ​​prequel jest już dostępny do transmisji strumieniowej. Nowa historia zatytułowana „Pet Sematary: Bloodlines” rozgrywa się w 1969 roku i opowiada historię młodego Juda Crandalla, granego przez niego samego, który marzy o opuszczeniu swojego małego miasteczka Ludlow w stanie Maine. Wkrótce jednak odkrywa ukryte złowrogie sekrety i jest zmuszony stawić czoła mrocznej historii rodzinnej, która wiąże go na zawsze z Ludlowem. Z pomocą swojego przyjaciela z dzieciństwa, Manny’ego, granego przez Goodlucka, muszą stawić czoła starożytnemu złu, które nęka Ludlowa od jego powstania i zapobiec zniszczeniu wszystkiego na swojej drodze.

Raczej przeciętny remake

Kiedy remake z 2019 roku ukazał się 4 lata temu, odniósł pewien sukces finansowy, ale od tego czasu został prawie zapomniany. Ten horror, choć nie katastrofalny, był przeciętną adaptacją, która nie zmodernizowała klasycznej historii Stephena Kinga. Zastanawiamy się również, dlaczego sequel lub prequel powstał wyłącznie do przesyłania strumieniowego, skoro nikt o to nie prosił. Dzięki krótkiemu czasowi trwania wynoszącemu niecałe 90 minut i szybkiemu tempie „Pet Sematary: Bloodlines” jest być może nawet bardziej zabawny niż remake z 2019 r. Duża część jego atrakcyjności leży w zaskakujących efektach krwi, które są bardziej niepokojące i krwawe, niż mogłoby się wydawać. Niektóre morderstwa są dobrze zrobione i robią jeszcze większe wrażenie dzięki efektom specjalnym, ale poza tym ten prequel jest dość przeciętny, jeśli nie leniwy.

Solidna wydajność

Występ White’a w roli Crandalla jest prawidłowy. Świetnie odgrywa tę postać, co dodatkowo ułatwia jego uderzające podobieństwo do młodego Johna Lithgowa, który grał tę rolę już w remake’u. Występy pozostałych członków obsady, takich jak Pam Grier, David Duchovny i Henry Thomas, również są dobre. Jednak niektóre występy pozostawiają wiele do życzenia, od kiepskich po zupełnie nieprzekonujące, pomimo talentu niektórych młodych aktorów.

Brak napięcia i użyteczności

Niestety, ten prequel nie buduje napięcia i nie potrafi wciągnąć. Sceny jump-straszne szybko stają się nudne. Co więcej, wydaje się, że historia nie wnosi żadnej wartości ani intrygi do już istniejącego uniwersum, czy to pod względem historii, uniwersum czy postaci. Efekty specjalne są również kiepskiej jakości, a film jest bardzo ciemny w scenach nocnych, przez co niektóre sekwencje są trudne do rozróżnienia. Jasne jest, że ten film od początku był projektowany jako premiera strumieniowa, przy zmniejszonym budżecie i ograniczonym zakresie.

Zbędny prequel

Ostatecznie „Pet Sematary: Bloodlines” nie jest świetne, ale jest całkowicie niepotrzebne i szybko można o nim zapomnieć. Chociaż niektórzy mogą docenić próbę skierowania tej serii w nowy kierunek, wydaje się to bardziej powtórzeniem i nigdy nie osiąga przerażających i głęboko niepokojących wyżyn oryginału. Być może udostępnienie w serwisie streamingowym pomogło filmowi nieznacznie ulepszyć się w porównaniu z premierą kinową, ale niezależnie od tego istnieje ryzyko, że film szybko zostanie zapomniany, podobnie jak remake z 2019 roku.

Jeśli spodobała Ci się ta recenzja, koniecznie przeczytaj nasze inne recenzje tutaj i śledź nas na Twitterze, Instagramie lub Facebooku.

Źródło: keithlovesmovies.com

Avatar photo

Sylvain Métral

J'adore les séries télévisées et les films. Fan de séries des années 80 au départ et toujours accroc aux séries modernes, ce site est un rêve devenu réalité pour partager ma passion avec les autres. Je travaille sur ce site pour en faire la meilleure ressource de séries télévisées sur le web. Si vous souhaitez contribuer, veuillez me contacter et nous pourrons discuter de la manière dont vous pouvez aider.