Recenzja filmu: Jamie Foxx błyszczy w „Pogrzebie”, porywającym dramacie sądowym

Recenzja filmu: Jamie Foxx błyszczy w „Pogrzebie”, porywającym dramacie sądowym

„Pogrzeb” to zabawny dramat prawniczy z Jamiem Foxxem, który swoim talentem i pewnością siebie ukazuje cały swój urok gwiazdy filmowej. Foxx to jeden z tych aktorów, którzy mają tak głęboki urok i urok, że niemal kuszące jest odrzucenie takiego występu jako naturalnego. To jednak jeden z tych komplementów, który jest trujący – oczywiście on, Clooney czy ktokolwiek inny jest dobry w odgrywaniu gładkich, atrakcyjnych postaci, prawda? Jeśli brzmi to łatwo, zakładamy, że tak jest, negując pracę, jaką włożyli w każdą rolę.

Ciekawy i dobrze zrobiony film

Film „Pogrzeb” jest jednocześnie gładki, uwodzicielski i dziwnie łatwy w odbiorze. Czy jest w tym jakiś haczyk, czy też reżyserka i współscenarzystka Maggie Betts właśnie udowodniła swoje umiejętności biznesowe w swoim drugim filmie fabularnym? (Właściwa jest ta druga opcja.) Spójrzcie tylko na plakat wykorzystany w kampanii promocyjnej – trochę retro, trochę kiczowato i bardzo świadomie. Ten film i wszyscy zaangażowani w niego wiedzą, o co chodzi. W prawdopodobnie zniekształconej pamięci z połowy lat 90. tego rodzaju „popularne, średniobudżetowe dramaty prawnicze” wydawały się wszechobecne, ale zniknęły z dużego ekranu wraz z komediami romantycznymi. „Pogrzeb” będzie wyświetlany w wybranych kinach przez tydzień, zanim 13 października trafi do Waszych salonów w Prime Video.

Klasyczna historia Dawida kontra Goliata

Ta historia to klasyka gatunku Dawid kontra Goliat, w której Jeremiah O’Keefe, właściciel domu pogrzebowego w Biloxi (w tej roli Tommy Lee Jones), zostaje skonfrontowany z miliarderem Raymondem Loewenem (Bill Camp). Oboje są dziećmi dyrektorów zakładów pogrzebowych, ale O’Keefe pozostał lokalny, podczas gdy Loewen uczynił z branży „opieki pogrzebowej” biznes międzynarodowy. Dorobił się fortuny, przejmując domy pogrzebowe w Kanadzie, a następnie w Stanach Zjednoczonych, w oczekiwaniu na „złoty wiek śmierci”, kiedy pokolenie wyżu demograficznego zacznie masowo umierać. „Pogrzeb” jest luźno oparty na prawdziwej historii, opowiedzianej przez Jonathana Harra na łamach „The New Yorker” w 1999 roku.

Betts skupia swój wzrok na postaci granej przez Foxxa, Williemu E. Garym, prawniku, który sam dorobił się odszkodowania za obrażenia ciała, który nigdy nie przegrał sprawy i nie planuje zaczynać teraz. Sprawa Jeremiaha ma charakter kontraktowy, ale młody współpracownik, grany przez zawsze atrakcyjną Mamoudou Athie, przekonuje go, że jeśli chcą mieć szansę, będą potrzebować czarnego głównego prawnika. Proces toczy się w biednej, przeważnie czarnej okolicy, a wieloletni prawnik Jeremiaha, Mike Allred (Alan Ruck, gra postać, która prawdopodobnie byłaby zagorzałym rasistą), jest ewidentnym rasistą. Pracuje nad tym, mówi z przerażeniem zespołowi czarnych prawników.

Znakomita obsada i refleksja na temat rasy i przywilejów

Kiedy Willie w końcu zgadza się wyjść ze swojej strefy komfortu i zająć się inną sprawą (jego ego schlebia obietnica, że ​​dzięki temu stanie się tak sławny jak Johnnie Cochran), staje w obliczu stromej ścieżki uczenia się, co jest upokarzające, a także groźnym przeciwnikiem w osobie prawnika z Harvardu, granego przez Jurnee Smolletta, reprezentującego grupę Loewen.

Betts jest autorem scenariusza wspólnie z Dougiem Wrightem, uznanym dramaturgiem, zdobywcą nagrody Pulitzera i nagrody Tony, który pracuje nad projektem od lat, a reżyserem był kiedyś Alexander Payne. Betts wyreżyserował właśnie obiecujący, ale skromny debiut filmowy – dramat religijny „Novitiate” z Margaret Qualley i Melissą Leo w rolach głównych. „Pogrzeb” jest także pewny i bezpośredni, poruszając kwestie rasy, przywilejów i nierówności w szczery i zniuansowany sposób. Ta historia opowiada oczywiście o dwóch starszych białych mężczyznach walczących o kontrakt, ale Betts i Wright poszerzają jej zakres wrażliwością i subtelnością. Podobnie jak wiele innych dobrych dramatów sądowych wcześniej, ta sprawa jest ważniejsza niż ta dwójka ludzi. Postać Mame, grana przez Smolletta, jest najbardziej godnym uwagi wynalazkiem filmu, który nie wywołuje tego nieprzyjemnego efektu, jaki może wywołać, gdy scenarzyści dodadzą wyjątkową i fikcyjną kobietę, aby urozmaicić zbyt męską historię. Mame nie jest postacią jednowymiarową – jest błyskotliwa i spełniona, ale ma też świadomość, że nie może się potknąć, zachwiać ani stracić panowania nad sobą, jak to czasami robią jej męscy odpowiednicy. Czasami nawet zapominamy, że tak naprawdę nie powinniśmy być po jego stronie, aby wygrać, co jest mądrym wyborem w przypadku filmu, którego wynik jest dość oczywisty, a złoczyńca łatwo da się znienawidzić.

Mimo to serial należy do Foxxa i miło jest widzieć, jak prezentuje swój talent, zwątpił w siebie, oczarowuje wszystkich jurorów i wzbudza w nas empatię dla człowieka, który sam jest pozornie bogaty, nie ma znaczenia, czy był łatwe dla aktora, czy nie. „The Burial”, dystrybuowany przez MGM/Amazon Studios, trafi do kin w piątek, a transmisja będzie transmitowana 13 października. Stowarzyszenie Producentów Kinowych przyznało mu ocenę R za „język”. Czas trwania: 125 minut. Trzy gwiazdki na cztery.

Źródło: www.newsday.com

Avatar photo

Sylvain Métral

J'adore les séries télévisées et les films. Fan de séries des années 80 au départ et toujours accroc aux séries modernes, ce site est un rêve devenu réalité pour partager ma passion avec les autres. Je travaille sur ce site pour en faire la meilleure ressource de séries télévisées sur le web. Si vous souhaitez contribuer, veuillez me contacter et nous pourrons discuter de la manière dont vous pouvez aider.