Recenzja filmu „FinestKind” na festiwalu TIFF

Recenzja filmu „FinestKind” na festiwalu TIFF

Fineskind, najnowszy film Briana Helgelanda, to przewidywalny, ale zabawny dramat kryminalny ze znakomitą rolą Tommy’ego Lee Jonesa.

Historia

Fabuła koncentruje się wokół młodego absolwenta college’u, Charliego, który postanawia spędzić lato pracując ze swoim przyrodnim bratem rybakiem Tomem w nadziei na przeżycie przygód. Szybko jednak zdaje sobie sprawę, że pomimo satysfakcjonującej pracy istnieją granice, których nie należy przekraczać, gdyż piętrzą się długi, a bracia flirtują z przestępczością zorganizowaną.

Przyjemna zapowiedź

Od samego początku możemy zrozumieć, skąd pochodzi Fineskind Briana Helgelanda. Gdy tylko młody i niewinny Charlie przekona swojego milczącego starszego brata, aby pozwolił mu dołączyć do załogi nieustraszonych rybaków, wiemy, że nie zakończy się to gratulacjami za dobrze wykonaną pracę. Staje się to jeszcze bardziej widoczne, gdy spotyka Mabel, miejscową dziewczynę ze złamanym sercem, którą podsłuchuje, jak handluje narkotykami z członkiem załogi. Chociaż podczas dwugodzinnego filmu nie dzieje się nic naprawdę zaskakującego, nie można zaprzeczyć, że Fineskind bawi i orzeźwia w swoim niecynicznym podejściu do klasycznych tematów, takich jak braterstwo i miłość między ojcem a synem. Niektórzy widzowie śmiali się z pokazu prasowego TIFF, kiedy Helgeland nieco przesadził ze snapami, ale rozległy się brawa, gdy pojawiły się napisy końcowe do tego dramatu, który zostanie wyemitowany w Paramount Plus.

Niezwykła kreacja Tommy’ego Lee Jonesa

Podczas gdy młody Toby Wallace (występujący także w „The Royal Hotel” TIFF) daje się lubić w roli naiwnego Charliego, a Ben Foster jest niezwykle przekonujący w roli starszego brata łamiącego zasady, prawdziwym objawieniem filmu jest Tommy Lee Jones. Po tym, jak przez ostatnie kilka lat zachowywaliśmy się powściągliwie, trochę szokujące jest to, że teraz wyraźnie wiekowy Jones pojawia się w roli ojca Fostera, lokalnej legendy wędkarstwa w społeczności New Bedford. Nie tylko dlatego, że pochodzi z Teksasu, ale przede wszystkim dlatego, że nie daje się sobą pomiatać. Chociaż fizycznie Jones wydaje się bardziej kruchy niż podczas swoich ostatnich ról przed pandemią, nadal emanuje niezrównaną prezencją. Wzruszająca rola krzepkiego, starego marynarza, desperacko pragnącego odnowić kontakt z synem, z którym pod koniec życia się rozstał, nadaje filmowi wyraźną nutę żalu i melancholii. Kiedy obaj bracia zostają wplątani w brutalnego handlarza heroiną, na czele którego stoi nikczemny Clayne Crawford, bardziej niż zwykle zorientowany na biznes, wiemy, że to on będzie musiał wziąć sprawy w swoje ręce i przywrócić porządek. To rola, którą Jones grał już wcześniej, ale radzi sobie z nią doskonale.

Inni aktorzy

Jednak nie jest to tak naprawdę film Jonesa, ponieważ Helgeland skupia się na dwóch braciach, którzy zbliżają się do siebie w miarę trwania filmu, gdy Charlie przestaje być tylko turystą. Możemy wtedy zrozumieć, dlaczego daje się uwieść takiemu sposobowi życia, w szczególności dzięki męskiemu braterstwu między Tomem i jego wierną załogą, do którego wszyscy w pewnym momencie dążymy. Gwiazda Rings of Power, Ismael Cruz Cordova, jest solidną prawą ręką Fostera, łączącą życie rodzinne z wymaganiami morza, co jest początkowym źródłem kłopotów, ale w rzeczywistości jest pełnoprawną osobą mającą własny kodeks honorowy (podobnie jak mężczyźni). W końcu inwestujemy w jej związek z Charliem. Między nią a Wallace’em łączy namiętna chemia, a ona wykazuje duży potencjał i wydaje się, że jest na dobrej drodze, aby zostać następną Zendayą. Nawet mniejsze role, takie jak ojciec i matka Charliego (w tej roli Tim Daly i Lolita Davidovich), są ładnie dopracowane i przez cały film unikają stereotypów.

Dramat dobrze zrobiony

Finestkind Helgelanda nie ma na celu być kolejnym Goodfellasem czy czymś takim, ale jest to elegancki, dobrze wyreżyserowany dramat z odrobiną śmiałości i mnóstwem emocji. Przypomina to film, który kręciliśmy w latach 80., 90. i 2000. Jeśli tak jak ja żałujesz tamtych czasów, przekonasz się, że zdecydowanie warto go obejrzeć. Pochodzący ze Studios 101, tego samego, które stoi za wszystkimi produkcjami Taylora Sheridana (przypisuje mu się rolę producenta wykonawczego), powinien trafić do Paramount Plus. Mam nadzieję, że nadal będą produkować takie klasyczne dramaty.

Źródło: www.joblo.com

Avatar photo

Sylvain Métral

J'adore les séries télévisées et les films. Fan de séries des années 80 au départ et toujours accroc aux séries modernes, ce site est un rêve devenu réalité pour partager ma passion avec les autres. Je travaille sur ce site pour en faire la meilleure ressource de séries télévisées sur le web. Si vous souhaitez contribuer, veuillez me contacter et nous pourrons discuter de la manière dont vous pouvez aider.