Pokerowa twarz: doskonały program detektywistyczny Natashy Lyonne podkręca fun-o-metr, aż eksploduje

Whejter się przydarzył? Kiedyś to mieliśmy, prawda? Pan Blobby przedziera się przez różne rzeczy, tego typu rzeczy. Ale wydaje się, że w ostatnich latach zabawa trochę się zmniejszyła i zastąpiliśmy ją innymi rzeczami, które nie uderzają tak mocno: przesadną powagą, ckliwością lub choreograficznym sentymentalizmem. Ktoś naprawdę drży, gdy wygłasza zamykający serię monolog o swoich emocjach. W dzisiejszych czasach nie można było pozwolić, by Del Boy spadł z baru, prawda? To dlatego, że jesteśmy w zabawnej suszy, a jej pył wiruje wokół nas jak stary blask.

Dzięki Bogu za Poker Face, niezwykle udany cotygodniowy program z tajemnicami, który zadebiutował w Stanach Zjednoczonych na początku tego roku i wreszcie pojawił się na Sky Max (od piątku), i który przez cały czas pamięta, czym jest zabawa. Najpierw jest obsada Natashy Lyonne, która zawsze jest zabawna – nawet jej własna wibrująca latarnia wolnostojącej zabawy – ale jest szczególnie zabawna, gdy po prostu gra postać Natashy Lyonne, co jest dokładnie tym, co tutaj robi. Potem jest mała poprawka do „nieprawdopodobnego detektywa” tropu – Charlie Cale z Lyonne ma wrodzoną zdolność wyczuwania, kiedy ktoś kłamie (jej hasłem jest po prostu „bzdura”, czyli – zgadliście) – i używa go do rozwikłania dziwnych morderstw i dziwacznych przestępstw podczas wycieczki samochodowej po Stanach Zjednoczonych, w której ucieka przed szefem mafii.

Nawet decyzja o umieszczeniu każdego odcinka w serii nieprawdopodobnych, słonych, zardzewiałych rozlewisk – na torze Nascar lub na stacji benzynowej poza miastem – jest zabawna. Wydaje się, że za kulisami dobrze się bawili, wymyślając je, i to sprawia, że ​​całość wydaje się bardziej żywa i interesująca przez cały czas. Miło jest też przypomnieć sobie, że istnieją inne miejsca niż „Manhattan” czy „LA”, o czym zapomina się prawie w każdym programie telewizyjnym wyprodukowanym w Ameryce.

Każdy godzinny odcinek daje od 12 do 17 minut historii bez Lyonne gwiazdom gościnnym tego tygodnia – od Chloë Sevigny, przez Adriena Brody’ego, przez Tima Blake’a Nelsona, po Jameelę Jamil, z których wszyscy mają ogromne ilości słowa na „f” – a każdy odcinek wyciska każdą ostatnią kroplę z czasu działania, a każdy wydaje się bogaty i teksturowany. Jest jakaś ciągła fabuła, w której prawdopodobnie historia Charliego ją dogoni. Jest kilka żartów i przeczuć, które, jak sądzę, zostaną rozwiązane pod koniec. Ale na razie Natasha Lyonne myje pisuar i 25 minut dzieli go od rozwiązania przestępstwa. I to jest tak, tak zabawne.

Poker Face to dzieło Riana Johnsona i cieszę się, że wrócił do formy – Brick i Looper byli tacy dobrzy, potem The Last Jedi był naprawdę długi, a potem na dobre i złe wyszło Knives Out, a potem Glass Onion – bo Poker Face wydaje się, że wszystkie dobre fragmenty jego poprzednich prac (zagmatwane łamigłówki rozwiązane w nieprawdopodobny sposób i wzdłuż nieprawdopodobnych osi czasu przez nieprawdopodobnych śledczych; dialog, który jest naprawdę inteligentny, a nie spojrzenie w kamerę i sprawdzenie, czy zauważyłeś, jak sprytny – to było sprytne; stałe, ale nigdy nie zbliżające się zagrożenie) i żadnych złych fragmentów (Luke Skywalker umiera około 15 godzin; duża cebula zrobiona ze szkła).

pomiń poprzednią promocję newslettera

Serial był już porównywany do świetności Columbo – trzeba przyznać, że w występie Lyonne jest coś bardzo „…jeszcze tylko jedna rzecz” – i niekoniecznie wynika to z formatu tajemnicy tygodniowej. Bardziej chodzi o gęste studium postaci, fakt, że każda gościnna gwiazda ma rolę, w którą można wbić zęby, a nie tylko bycie mdłym naocznym świadkiem, a następnie Natasha Lyonne jako wir charyzmy w środku. Serial znajduje nowe sposoby na ujawnienie lub nieujawnienie dziwnej supermocy Charliego; zabawne nowe zwroty akcji w kłamaniu i mówieniu prawdy; rozterki moralne w szarej strefie każdego smaku; odkrywanie tych mrocznych instynktów, które wszyscy mamy (zazdrość, chciwość, pycha) i wrzucanie tam kilku nieco przesadzonych morderstw i podkręcanie wskaźnika zabawy, aż eksploduje. Nie każdy odcinek kończy się zgrabnym rozwiązaniem lub policjantem czekającym tam z parą kajdanek i ponurym wyrazem twarzy. Każda decyzja, którą podjęli w tej sprawie, była słuszna.

Hej, chodź. To był zły rok, prawda? Przesiedziałeś wszystkie odcinki Białego Lotosu. Odbierają ci sukcesję i sprawiają, że kuzyn Greg jest najgorszym po drodze. Love Island tym razem nie było nawet dobre. Nie sądzisz, że na to zasługujesz? Tam, w prawdziwym świecie, nie ma zabawy. Uwierz mi. Włącz telewizor. Dawno się nie bawiłeś i zapomniałeś, jakie to dobre. Pospiesz się. Zaufaj mi. Obejrzyj Pokerowa twarz. Baw się dobrze.

Źródło: https://www.theguardian.com/tv-and-radio/2023/may/20/poker-face-natasha-lyonnes-review-sky-max-peacock-rian-johnson

Avatar photo

Sylvain Métral

J'adore les séries télévisées et les films. Fan de séries des années 80 au départ et toujours accroc aux séries modernes, ce site est un rêve devenu réalité pour partager ma passion avec les autres. Je travaille sur ce site pour en faire la meilleure ressource de séries télévisées sur le web. Si vous souhaitez contribuer, veuillez me contacter et nous pourrons discuter de la manière dont vous pouvez aider.